• Wpisów:10
  • Średnio co: 124 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:05
  • Licznik odwiedzin:1 833 / 1369 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak złego dnia to dawno nie miałam. Zawalone, bilans jakiś milon kalorii.
  • awatar Fakisu: Zmień podejście. Jedz więcej. Przecież wiesz, że to błędne koło.
  • awatar Chiawatta: będzie lepiej kochana, nie przejmuj się :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Waga: 78.0 g (-0.6)

Bilans: 958 kcal

9.30 owsianka z czterech lyzek platkow owsianych (148) dwie łyżeczki dżemu pozeczkowego (50)

13.00 ziemniaki (150) surówka z ogórków kiszonych (60) dwa kotlety z szpianku (180)

15.00 mleko do kawy (50)

19.00 ziemniaki pieczone (200) z keczupem (30)

20.00 jabłko (90)

Dziś nie jestem dumna z bilansu, a waga która tak ładnie ostatnio spadła pewnie wróci jutro.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans: 799 kcal

7.00 owsianka z trzech lyzek platkow owsianych (111) banana (114)

17.30 pieczone frytki (500) dziesięć pomidorków koktajlowych (30) dwa ogórki konserwowe (14) dwie łyżki keczupu (30)

Nie zważyłam się dzisiaj ponieważ lazienka, w ktorej stoi waga byla zajęta. Trudno, zrobię to jutro.
Dostałam zdjęcia z polmetku i jednocześnie dostałam kopa motywujacego do odchudzania. Obiad nie był dietetyczny, szczególnie frytki. Myslalam, ze skoro są pieczone to maja mniej kalorii i zjadłam to co było bez myślenia. Chciałabym obiecac, ze jutro będzie lepiej, ale ide na 18nastke. Muszę pamiętać o diecie caly czas. Chudosc należy się tylko silnym.
 

 
Waga: 78.6 kg (+0.3)

Bilans: 857 kcal

7.00 owsianka z czterech lyzek platkow owsianych (148) lyzeczki wiorek kokosowych (21) pół szklanki mleka sojowego (45)

11.30 jabłko (70)

15.00 makaron z sosem pomidorowym (300)

18.00 krajzerka (200) z dżemem truskawkowym (75)

Waga spadła i zaraz wróciła, żadna nowość. Jestem zmęczona, wyprana z emocji. Mam juz wszystkiego dość, co gorsza nie widzę końca tego stanu, może gdybym schudla zachcialoby mi się żyć?
  • awatar Anax: Nie poddawaj się mimo że waga wróciła ..
  • awatar Susisävel: Może zachciałoby ci się żyć, gdybyś odniosła chociaż jakiś mały sukcesik w czymś, na czym ci zależy? c:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Waga: 78.3 kg (-0.5)

Bilans: 578 kcal

7.00 owsianka z 4 lyzek platkow owsianych (148) dwóch lyzeczek dżemu wisniowego (50)

19.00 pięć placków z kaszy jaglanej i brokuła (300) dwie łyżki keczupu (30) dwie mandarynki (50)

Jestem styrana, jeszcze trzy dni tylko.
  • awatar Wickey: Bardzo ładnie Ci poszło! I dobry spadek, oby tak dalej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Waga: 78.8 kg

Bilans: 568 kcal

7.00 owsianka z 4 łyżek płatków owisianych (148) 2 lyzeczki dzemu wisniowego (50)
17.30 sześć placków z brokuła i kaszy jaglanej (300) dwie łyżki keczupu (30) duża mandaynka (40)

Nie dodawałam wpisów bo zawalałam, nie było czym się chwalić. To upokarzajce, ze moje napady nie trwają jeden dzień, a aż pięć. Muszę się w końcu ogarnąć. Szkoda tylko, że nie czuje takiej potrzeby. Moje życie wydaje mi się takie bezcelowe od jakiś 4 miesięcych
 

 
Trzy dni zawalone pod rząd, jutro będzie lepiej, zaczynam odliczanie czystych dni od początku. Chudego.
 

 
Waga: 78.5 kg (-0.8)

Bilans: 530/600 kcal

10.00 jabłko (60)
19.00 sześć pierogów z soczewicą (410) małe jabłko (60)

Dzień ogólnie znośny, głownie dlatego, ze byłam tylko na 5 lekcjach w szkole. Mam jeszcze tyle do ogarnięcia względem nauki... Chemia i pierdolone redoksy. Co więcej, cały dzień umieram przez okres. Jak ja nienawidzę miesiączkować, ale jesli znowu zaczne pilnowac sie diety w ten sposob jak nalezy, zniknie co miesieczny problem. Tymaczasem marzę juz o weekendzie i koncercie The Analogs.

Stare zdjęcie, sweter rozmiaru m wisiał na mnie nie to co teraz...
  • awatar Barbie ♥: Wiem, co czujesz, dla mnie również okres jest jakąś porażką, ból brzucha, nudności... wrr. Życzę powodzenia z tą dietą :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Waga: 79.3 kg

Bilans: 645/600 kcal

7.00 owsianka z 3 łyżek płatków owsianych (111) banan (114)
17.30 sześć pierogów z soczewicą (420)

Dzień pierwszy raz od dawna udany, jeśli chodzi o dietę. W szkole ciężko jak zwykle, a najbliższe 2 dni nie wydają się być ani odrobinę łatwiejsze, a ja coraz bardziej olewam szkołę. Na dodatek jeszcze te nieznośnie długie przerwy na których siedzę z ludźmi, których tak naprawdę z trudnością toleruje. Zastanawiam się, czemu ja idę na półmetek skoro nie przepadam za nimi? Najlepiej będzie mi znowu z aną, niech tylko schudnę. Tymaczasem wracam do nauki matematyki, wszystko musi być perfekcyjne tak?

Dodaję swoje stare zdjęcia, osobista motywacja.
 

 
Waga początkowa: ok. 80kg
Wzrost: 176 cm
Waga docelowa: 60kg.

Plan diety:
*poniedziałek: 600 kcal
*wtorek: 600 kcal
*środa: 800 kcal
*czwartek: 800 kcal
*piątek: 600 kcal
*sobota: 800 kcal
*niedziela: 800 kcal

Dodatkowe zasady:
*zero nabiału ani jajek
*najwięcej owoców i warzyw
*zero słodyczy
*zero podjadania
*starać się jeść jak najzdrowiej
*jak najwięcej ruchu
*internet dopiero od 20! muszę się skupić w końcu na nauce.

Jestem cholernie gruba i muszę znowu schudnąć. Już udało mi się tyle razy schudnąć, czemu tylko potem wpadam w ten bulimiczny ciąg i tyje aż tyle w ciągu roku? Wstyd mi za to, jak wyglądam. Ciekawe co myślą moi znajomi... Chciałabym zapomnieć ten rok 2015, zrobiłam sobie zbyt wiele złego wtedy. 2016 będzie dużo lepszym rokiem, o ile tylko schudnę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›